Historia Ratownictwa Chemicznego w Polsce
Ratownictwo chemiczne jako takie jest pojęciem
stosunkowo młodym. Każdy rodzaj ratownictwa jest związany z określonym
zagrożeniem. W tym wypadku mamy na myśli zagrożenie jakie
niesie z sobą rozwój chemii a ściślej wytwarzanie w procesie przemysłowym
dużych ilości niebezpiecznych substancji chemicznych. W Polsce chemia
wielkoprzemysłowa rozwinęła się dość późno. Do drugiej wojny światowej
istniejące zakłady chemiczne typu fabryka sody lub mydła produkowały niewielkie
ilości niebezpiecznych substancji chemicznych. Substancje te najczęściej nie
były przewożone i zostawały wykorzystywane we własnym zakresie. Duże zakłady
chemiczne zaczęły powstawać dopiero w ramach odbudowy i rozbudowy kraju po 2
wojnie światowej.
Uruchomiono
także zakłady chemiczne które znalazły się na naszym
terytorium w ramach przesunięcia granic.
Rozwój chemii spowodował konieczność przemieszczania
po kraju dużych ilości toksycznych substancji chemicznych.
Coraz
częściej odnotowywano wycieki i awarie. Zagrożeni byli ludzie
, środowisko oraz powstawały straty surowcowe. Coraz bardziej zaczęły
być potrzebne służby które potrafiły by usunąć te
awarie w sposób sprawny i profesjonalny.
23.03.1968 Dyrektor Zakładów Azotowych w Puławach
wydał zarządzenie w sprawie organizacji i działalności ratownictwa chemicznego
na terenie ZA i w najbliższej okolicy. W sierpniu 1968 r. Dyrektor Zakładów
Azotowych w Tarnowie powołał służbę awaryjnego ratownictwa chemicznego. Żadnego
aktu prawnego w skali krajowej jeszcze nie było. Dopiero w 1970 r Minister
Przemysłu chemicznego wydał zarządzenie w którym
powoływał w zakładach służby ratownictwa chemicznego. Były one upoważnione
tylko do działalności na terenie tych zakładów, w których zostały utworzone.
Ponieważ jednak awarie i katastrofy zdarzały się w transporcie i to głównie
kolejowym Urząd Rady Ministrów wydał uchwałę 60/70 w maju 1970r. Zgodnie z nią powołano w ramach
istniejących służb 6 jednostek zobowiązanych do działalności interwencyjnej na
terenie całego kraju.
Stacje Ratownictwa Chemicznego powołano więc w:
- Zakładach Chemicznych w Bydgoszczy
-
Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych w Płocku
-
Zakładach Azotowych w Puławach
-
Zakładach Azotowych w Tarnowie
-
Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu
-
Zakładach Chemicznych w Brzegu Dolnym
Przez ponad 20 lat głównie na tych jednostkach
opierał się system likwidacji awarii chemicznych na terenie kraju. W stacjach
zatrudnionych było od kilku do kilkunastu osób. Samochody ratownicze to
najczęściej przekazane przez wojsko samochody adoptowane we własnym zakresie do
potrzeb ratowniczych. Sprzęt często wykonywany był samodzielnie na podstawie
własnych pomysłów. Atutem stacji byli jednak zatrudnieni tam doświadczeni chemicy którzy doskonalili swoje umiejętności w częstych
akcjach ratowniczych oraz wymieniając doświadczenia pomiędzy sobą. Dużą pomocą
była także możliwość wykorzystania potencjału technologicznego własnych
zakładów.
Bezpieczeństwo ratowników stawiano zawsze na
pierwszym miejscu. W stacjach używano ubrań gazoszczelnych praktycznie od czasu
ich skonstruowania wpływając w sposób aktywny na ich przyszłe modele. A należy dodać że takie
ubranie kosztowało w tamtych warunkach majątek. Pomimo to że
do lat 90 żadna ze stacji nie posiadała fabrycznie wykonanego samochodu
ratownictwa chemicznego awarie w transporcie były usuwane w miarę sprawnie,
profesjonalnie, przy minimalnym nakładzie sił i środków. Niejednokrotnie bardzo
poważną awarię likwidowało 3-4 ratowników.
Był to okres gdzie awarii chemicznych zdarzało się najwięcej z uwagi na rozkwit produkcji chemicznej w kraju oraz duży tranzyt na linii wschód –zachód. Stan taboru kolejowego przedstawiał sporo do życzenia a o bezpieczeństwie procesowym w zakładach dopiero się dyskutowało. Występował całkowity brak samoreklamy. O likwidacji często bardzo poważnych awarii wiedziało tylko wąskie grono zainteresowanych osób.
Obecnie odnotowywany wzrost awarii chemicznych moim zdaniem jest raczej pozorny i wynika z usprawnienia statystyki i zaliczania do awarii drobnych incydentów. Do faktów obiektywnych należy zaliczyć jednak zwiększenie się udziału chemikalii przewożonych transportem samochodowym w wyniku nieprzewidywalności kolei.
Dotychczasowy system ratownictwa chemicznego
zlikwidowano praktycznie w latach 90. Najpierw unieważniono uchwałę 60/70 RM a
przy okazji wszystkie oparte na niej akty wykonawcze dotyczące ratownictwa
chemicznego. W dn. 24 sierpnia 1991 r weszła w życie opracowana przez PSP
Ustawa o Państwowej Straży Pożarnej. Przypisała ona na zasadach wyłączności
jednostkom PSP między innymi zadania związane z ratownictwem chemicznym
określone jako inne miejscowe zagrożenia.
Pośrednim skutkiem tych uregulowań była likwidacja 2
jednostek wyjazdowych, sprywatyzowanie 2 następnych. Pozostałe 2 funkcjonują na
podobnych zasadach co wcześniej chociaż w znacznie
mniejszym zakresie.
Dalej to już terażniejszość.
PS. Aktualnie służby zakładowe ratownictwa chemicznego
(także te usytuowane obecnie w zakładowych strażach pożarnych) współpracują z państwową
strażą pożarną w ramach indywidualnych umów lub w systemie pomocy w likwidowaniu
awarii SPOT. Pomoc ta może być 3 stopniowa. I stopień to nieodpłatna porada eksperta.
II stopień przyjazd eksperta na miejsce zdarzenia. III przyjazd ekipy z ekspertem
w celu likwidacji awarii.